Nowa firma - gieldy-papierow-wartosciowych

Giełdy papierów wartościowych

nowa-firma.com.pl


Minister Rostowski wyraził swoje przekonanie, że zmiany w OFE nastąpią w maju. Jak my, indywidualni inwestorzy się sprawdzimy gdy zabraknie na giełdzie pieniędzy z emerytur?
 
Perpetum mobile, tak już nie raz nazwano nasz system emerytalny po pierwszej reformie. Mówię o pierwszej bo teraz czeka nas kolejna reforma? Choć to chyba oksymoron w obliczu planowanych działań.
Zatem ma zabraknąć pieniędzy, które OFE miały wydawać na obligacje państwowe, dzięki którym zaś rząd miał jak zasilać ZUS by ten mógł odprowadzać nasze składki...
 
Tym sprytnym sposobem karmienia naszymi pieniędzmi i państwa i prywatnych funduszy zajmować się jednak tutaj nie będziemy. Zastanowić się jednak warto jak będzie wyglądać rynek papierów wartościowych gdy naszych składek zabraknie by OFE miało za co kupować. Niby ma być zwiększona górna granica maksymalnego zaangażowania OFE w akcje ale chyba nikt nie myśli, że zrównoważy to nagły niedobór gotówki na giełdzie.
 
Czy wtedy my, drobni, indywidualni, plankton czy jak tam nas nazywają, zdołamy przejąć na swoje barki ciężar obrotów na giełdzie? Jeśli ktoś zainwestował i stał się współwłaścicielem giełdy to chyba pora się wycofać.
 
No bo cóż nas czeka? Możliwości gry spekulacyjnej na jeszcze większym poziomie gdyż bez kapitału dużego inwestora w postaci OFE kto powstrzyma naszych lokalnych przekrętaczy?
 
Przy mniejszym aktywnym kapitale na giełdzie będziemy świadkami zamienienia giełdy w eldorado grania na spadki lub wzrosty niczym nie uzasadnione z punktu widzenia ekonomicznej sytuacji.
Albo dzięki różnym grupom prowadzącym inwestycje typu private equity znajdą się jednak pieniądze na giełdzie, które będą lokowane nie tylko dla zysku odartego z jakiegokolwiek odpowiedzialnego myślenia? Mało jest jednak takich zapewnień. Mi samemu raptem jedno czy dwa mignęły w internecie, między innymi Marek Tomkiewicz czy Michał Meller twierdzili,  że tacy jak oni szczególnie zainteresowani są inwestycjami w przedsięwzięcia, które można wspierać na etapie rozruchu. Oczywiście mamy kapitalizm więc nie dziwię się, że dodatkowym warunkiem jest by charakteryzowały się one wysokim potencjałem wzrostu. Nic tylko się cieszyć, że zaczynamy mieć swoich lokalnych odpowiedników Thierry Baudona (chyba lepiej kiedy funduszami inwestycyjnymi na naszym rynku kierują nasi).
 
Może jeśli nasza giełda zaludni się w końcu małymi i średnimi przedsięwzięciami to my, indywidualni pozostawieni samotnie na placu boju damy radę? No bo jaką mamy możliwość racjonalizacji kursów dużych podmiotów? W małych jako plankton możemy dać odpór narastającej spekulacji. Oby...
SK